• Wpisów: 10
  • Średnio co: 133 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 17:16
  • Licznik odwiedzin: 8 275 / 1464 dni
 
emily1213
 
Przez 2 tygodnie nie odzywałam się do niej. Wiele razy pisała do mnie i dzwoniła. Ja ją ignorowałam. Nie wiedziałam cały czas, dlaczego mu tak łatwo wybaczyła. Jest różnica pomiędzy nią a nim.

Kiedy szłam do szkoły, Olka na mnie czekała przed wejściem. Chciałam wejść, gdy nagle zatrzymała mnie.
- Klaudia, proszę odezwij się do mnie. Nie rozmawiałyśmy od 2 tygodni. Ciągle mnie unikasz, nie odpowiadasz na SMS'y i wiadomości na FB.
- Posłuchaj mnie Ola. Wiem, że go kochasz, ale żeby mu tak szybko wszystko wybaczać? Gdyby cię naprawdę kochał, nie zrobił by tego i nie chciałabyś się przez niego zapić. Pomyśl dobrze co jest dla ciebie najważniejsze – nasza przyjaźń czy chłopak, prze którego się pocięłaś? Jak pomyślisz daj mi znać.
Popatrzała się na mnie chwilę, puściła wzrok i mnie puściła. Nic nie odpowiedziała. Ja weszłam do szkoły, a ona stała jeszcze przed wejściem. Wiem, że to, co powiedziałam zabolało ją, ale taka jest prawda. Nie chciałam dawać jej ultimatum, ale musiałam się spytać co jest dla nie najważniejsze – nasza przyjaźń czy ten bezwartościowy, głupi, mało inteligentny, i Bóg wie jeszcze kto, BARTEK. Na początku było fajnie, ale po tym co jej zrobił to przekracza ludzkie... jakby to powiedzieć... MOŻLIWOŚCI? INTELIGENCJE? A zresztą, co ja będę się nim przejmować.

Po szkole miałam z dobre 2 godziny do autobusu, więc postanowiłam, że pójdę do MC i se posiedzę na WIFI i coś może zjem i wypije. Po 10 minutach dosiadła się do mnie Ola i rzekła.
- Okej. Cały czas, jak byłam w szkole, nie mogłam się skupić na żadnych lekcjach. Miałam w uszach i głowie te słowa, które mi powiedziałaś rano przed szkołą. Masz rację. Nie powinnam mu była tak łatwo wybaczać, ale zrozum kocham go. Dlatego to zrobiłam.
- Cieszę się, że w końcu to do ciebie dotarło. Wiem, że go kochasz i szanuje to, ale jeśli chcesz z nim być, musisz dać mu do zrozumienia, że jeśli chce z tobą być to musi się trochę postarać.
- Dzięki. To, co nadal w kontakcie? - spytała się
- No pewnie.
Przytuliłyśmy się i stwierdziłyśmy, że pójdziemy to uczcić, więc wybrałyśmy się do kina na „Anarchia : Noc oczyszczenia” taki jakby eeee... horror? Wcale taki straszny. To, że się zabijali co kawałek to nic w porównaniu do „Anabelle” lub innego horroru.

Wyszłyśmy z kina ok. 15 i kierowałyśmy się w stronę łazienki. Nagle ktoś wysoki rzucił mi się w oczy. To był Arek. Ciekawe z kim jest?  Za nim szedł o ile się nie mylę jego koledzy, a wśród nich, chłopak, którego darzę nienawiścią – Bartek. Wzięłam za rękę Olkę i zaciągłam ją w pierwszy lepszy sklep, a w nim wyjaśniłam jej wszystko.
- Jak to Arek jest w galerii? I jeszcze z Bartkiem?!
- Nie wiem. Mówię ci tylko to, co widziałam.
W przeciągu kilku minut przez nich wszystko zaczęło się sypać. A miało być tak pięknie. Haha. Byłyśmy strasznie poddenerwowane. Przypomniała nam się sytuacja sprzed 2 tyg., więc postanowiłyśmy, że zrobimy to trochę inaczej. Zamiast wychodzić od razu, zaczęłyśmy”przelatywać” wszystkie stoiska w Media Markt, tak jak żółwie – powolutku. Tak z dobre 10 minut byłyśmy w Media Markt. Wiem, to niemożliwe, ze by tak długo być, ale zatrzymywałyśmy się na każdym stanowisku i praktycznie WSZYTSKO dotykałyśmy i przelatywałyśmy wzrokiem. Krótko mówiąc – cały sklep przeleciałyśmy. Dopiero wyszłyśmy z niego, mając pewność, że jest bezpiecznie.  Kierowałyśmy się prosto na swoje przystanki i nie odwracałyśmy się, tylko biegłyśmy, tak jakby. Pożegnałyśmy się i poszłyśmy na swoje przystanki.

O 15.30 miałam autobus, a poprawnie powinien być 15.25. W domu byłam ok. 16.05, gdyż jechał jak ślimak – dosłownie. Odrabiałam lekcje, kiedy na skype'a zadzwoniła Ola.
- Hej. Co tam?
- Hej. Masakra. MASAKRZA! Wiedziałam! Ja mam pecha zawsze na niego.
- Ejj, ale o co ci chodzi?
- Arek, i BARTEK wracali autobusem. Czaisz to?
- Aaa, ale jak? Przecież to niemożliwe. A jak już to... nie to nie jest możliwe.  Widzieli cię?
- Nie. Na szczęście nie. Ale masakra, mówię ci. Ejj. Co ty jesz? Nawet się nie podzielisz.
- Eeee... placek? Jak chcesz to chodź.
- Jaki?
- Zebra :D
- Okej za 5 minut będę u ciebie haha.
- Haha, jak dla mnie spoko.
Gadałyśmy tak z dobre 2 godziny. Nie ma to jak rozmowa o wszystkim i o niczym. Jeszcze obejrzałam komedie romantyczną, nie, nie TITANIC- inny film, na którym się popłakałam i poszłam spać.
Miałam znowu ten sam sen. może to jakaś wizja? Przepowiednia? Co ma się wydarzyć. Tyle, ze ten się różnił od tamtego.

Sen

Ktoś  puka do moich drzwi. Kto to może być o 2 nad ranem? Widać, że jemu życie nie miłe, aby nachodzić człowieka o tej godzinie. Otworzyłam drzwi i ujrzałam..
- OLA! Matko! Co się stało? Wyglądasz gorzej jak tragicznie. Wchodź mi szybko.
- Bartek... On...
- Co ci zrobił?
- On mnie z.. zg.. zgwał...zgwałcił.
- Kiedy?
- Wczoraj. Dzisiaj zrobiłam sobie test ciążowy. Okazało się, że...

Obecnie

O SHIT! Wykończę się tymi koszmarami. Tylko co ona chciała mi powiedzieć? Muszę jej o tym powiedzieć jutro. Albo nie. Zadzwonię teraz do niej.
Wybrałam numer i zadzwoniłam. Na szczęście odebrała od razu.
- Klaudia. Po co do mnie dzwonisz o tej porze?
- Przecież i tak nie śpisz więc..., ale mniejsza o to. Muszę ci coś ważnego powiedzieć.
- No nie śpię i mów, o co chodzi?
- Znowu ten przeklęty koszmar, o którym ci mówiłam kilka tygodni temu.
- Co ty masz a sny kobieto. Opowiadaj.
Opowiedziałam jej cały sen i czekałam na jej reakcję.
- I co ty mi sugerujesz? Że jak Bartek mnie w śnie zgwałcił?
- Eee... Nooo.. Tak w nim było, ale nie sugeruje, że to się wydarzy. TO COŚ OZNACZA, TYLKO CO?
- Jutro będziemy nad tym rozmyślać,a  teraz idziemy spać.
- Okej. Na razie.
- Cześć.
Pożegnałyśmy się i położyłam z powrotem. Wkrótce byłam w krainie Morfeusza,


Co o tym sądzicie? Jak powinno się to skończyć? Czekam na wasze propozycje, które dacie w komentarzach. Dzisiaj upiekłam placek. Nawet dobry mi wyszedł. Nie zdążyłam zdjęcia zrobić, ale on mniej więcej tak wygląda. Pozdrawiam!



sernik-z-rosa.jpg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków