• Wpisów: 10
  • Średnio co: 127 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 17:16
  • Licznik odwiedzin: 7 739 / 1407 dni
 
emily1213
 
Codziennie przychodziłam do niej w odwiedziny i z nią siedziałam. Przynosiłam jej owoce, picie i czekoladę. Rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się jak zawsze. Rozmawiała z psychologiem z 3 razy o ile dobrze pamiętam, bo nie był pewny czy mówi prawdę, ale i tak nie mógł jej przetrzymywać.
Tydzień później wyszła ze szpitala. Aby to jakoś uczcić poszłyśmy na pizze i zakupy, oraz gadałyśmy. Wszystko było dobrze, do czasu, gdy...
- Klaudia patrz. Czy.. To nie jest...B A R T E K ?
- Ejj. To rzeczywiście on. Nie martw się. Chodź do tego sklepu, aby nas nie zauważył. Zresztą gdyby zauważył nas to by przybiegł.
- Masz rację, a poza tym muszę być silna.
Na nasze nieszczęście oni szli właśnie do tego sklepu, w którym byłyśmy, czyli do New Yorker'a. My spanikowane zaczęłyśmy się powoli cofać i jak niby nigdy nic szłyśmy normalnie ze spokojem do wyjścia.
-Uff. Udało nam się.
- No to prawda,a le ciekawi mnie jedno, skąd on się tu wziął? Przecież ty tylko wiedziałaś, ze dziś wychodzę.
- Jesteś pewna? To lepiej się przyjrzyj z kim jest. No chyba, że potrzebujesz okularów.
Przez chwilę się patrzała i patrzała i patrzała i w końcu zajarzyła.
- AREK!
- Ejj! Ale nie krzycz, bo cię usłyszą i tak Arek musiał mu powiedzieć, bo o ile się nie mylę też mówiłaś jemu, że dziś wychodzisz.
- Masz rację. W ogóle zapomniałam, ze z Arka jest kabel jak stąd to Warszawy.
Nie widziałam jej tak zdenerwowanej ostatnio jak dzisiaj. Muszę jej jakoś pomóc się uspokoić. Chciałyśmy już iść, kiedy nagle zło wcielone zawołało w stronę Olki.
- OLAA!!! OLUŚ!! SKARBIE! POCZEKAJ!
Wszyscy ludzie się spojrzeli w  naszą stronę i w jego. Patrzeli na nas jak an nienormalnych, którzy się drą w galerii. JA WALE! jeśli wywalą nas przez niego z galerii z miłą chęcią go zabije.
- Co chcesz ode mnie!?!? - Odparła złowrogo Ola
- Przeprosić Cię. Wiem zachowałem się jak ostatni palant. chciałem Cię przeprosić w szpitalu, ale ta twoja wścibska, natrętna dziewucha mi nie kazała wejść do ciebie.
- Przepraszam Cię bardzo.. że niby kto? - Wkurzyłam się a Ola mnie poparła
- Wiesz, co dobrze robiła nie wpuszczając ciebie do mnie i nie mówiąc mi, że u mnie byłeś. Ona nie chciała, bym się wkurzała. - Już chciałyśmy odejść, ale Olka jeszcze mu mówiła - I nie mów tak do mojej przyjaciółki. Ona mnie nie krzywdzi w porównaniu do ciebie. I jeszcze jedno: zostaw mnie  w świętym spokoju.
Po tych słowach wyszłyśmy do galerii i poszłyśmy do cool pizzy.  Tam już byłyśmy znowu sobą.
O 17 wróciłyśmy do domu. Zjadłam kolację, umyłam się i przebrałam w słodką morską pidżamkę z pandą i usiadłam  przed kompem. Olcia napisała mi, że mam włączyć skypa, bo chce ze mną porozmawiać. I tak zeszła nam rozmowa do 02.30. Dobrze, ze było wolne od szkoły, bo inaczej mnie mama, by zakatowała. O 3.00 poszłam spać. A dlaczego o 3 się pytacie? Bo dostałam od niej jeszcze kilka małych.. dobra co was będę okłamywać dużo wiadomości, w których umawiałyśmy się na imprezę, a dokładniej na magnes. Po tych wyczerpujących wiadomościach poszłam WRESZCIE spać. Ale sen nie był zbyt ciekawy. Był o...  


Aaa! Masakra, końcówka mi coś nie wyszła. Piszcie w komentarzach co o tym sądzicie. Pozdrawiam!


Przyjaźń.gif

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego