• Wpisów: 10
  • Średnio co: 127 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 17:16
  • Licznik odwiedzin: 7 739 / 1407 dni
 
emily1213
 
Mam na imię Klara. Mam 16 lat i moje życie się stale zmienia, ale nie tak jak mojej
przyjaciółce - zmarłej przyjaciółce. Miął na imię Ola. Była piękną dziewczyną, która mogła mieć każdego chłopaka. Pamiętam do teraz. Każdy się za nią uganiał, by się z nim umówiła. Zakochała się i powiedziała mi, ze prawdziwa miłość istnieje - szczera, uczuciowa i pełna szczęścia. Teraz, gdy tak siedzę na tym cmentarzu... nad jej grobem... i wspominam piękne czasy sprzed 2 miesięcy... Już nie jest tak samo jak było. Bez niej Świat wydaje się inny. Wszystko zaczęło się od jednego niewinnego spotkania...

2 MIESIĄCE WCZEŚNIEJ

- To gdzie mamy się z nim spotkać? - spytałam się Olki
- Mówił, ze pod szkołą, ale teraz pisze, ze w parku.
- No to idziemy do parku.
Cała droga minęła nam na rozmawianiu, śmianiu się i śpiewaniu. Ci, co nas mijali, myśleli pewnie, ze my jakieś nienormalne jesteśmy. Ale cóż. Przy sobie zawsze takie byłyśmy. Nie musiałyśmy przy sobie być kim nie jesteśmy na co dzień. Codziennie w szkole jesteśmy spokojne i nie odbija nam, ze tak mogę powiedzieć, ale jak tylko się spotykamy od razu zaczynamy się wygłupiać. Gdy doszłyśmy do parku czekał na ans masz kolega Arek.
- Hej dziewczyny. Chcę was komuś przedstawić.
- Hej. Komu? - odpowiedziałyśmy chórem ja i Ola
- Aaa wszystko w swoim czasie. Chodźcie.
Jego koledzy czekali na nas przy swoich samochodach. Niektórzy przyznam byli ładni.
- To  jest Rafał - wskazał na chłopaka przy ciemnozielonym BMW
- To Bartek - wskazał na wysokiego bruneta, opartego o czarne AUDI. Obok niego leżały kule lub inaczej stały kule.
- A to Łukasz, który...eee... leje w krzakach?
Popatrzałyśmy się na niego. Zresztą nie tylko my, ale tez i jego koledzy z klasy. Wszyscy wybuchliśmy śmiechem.  Tamten jak przyszedł nie wiedział o co nam chodzi. Pomyślał pewnie, ze jesteśmy jacyś stuknięci? nienormalni? i w psychiatryku powinni by nas zamknąć. Całą trójka gapiła się na nas, nawet Arkadiusz. Mówili do nas ile mamy lat? gdzie chodzimy do szkoły? itp. ale my ich perfidnie olewałyśmy. Jeden z nich, to był chyba Bartek patrzył się na Olkę. Wysoki brunet i nieziemsko pięknych, brązowych oczach. Ten jego samochód - czarne AUDI. Chciał zaciągnąć ją do... NIE! Nie to o czym macie na myśli. Jeśli nie mieliście to UFF dobrze; ale mu coś nie wychodziło. Po 5 minutach stania z nimi znudziło nam się i postanowiłyśmy, że pójdziemy na hot dogi, czyli na gorące psy do "grubego". Jak tak pomyślałyśmy tak zrobiłyśmy. Gdy byłyśmy już w domu, zaczęliśmy oglądać film Wkręceni. Nagle zadzwonił telefon w środku filmu. Ola go odebrała, mimo że nie znała numeru. Okazało się, ze to był Bartek. Dostał numer od Arka, prosząc, wręcz błagając o jej numer. Dał mu, bo nie wytrzymał jego jęków. Spytał się, czy spotka się z nim,a  ona mu odpowiedziała
- Nie wiem, a tak w ogóle to po co niby mamy się spotkać?
- Aby się poznać lepiej... bliżej... Spodobałaś mi się.
Ja i Olka zrobiłyśmy wielkie oczy, po czym pożegnałyśmy się i rozłączyłyśmy. Następnie się mnie spytała
- Co o tym sądzisz?
- Ale, ze o nim... Hmm... Całkiem całkiem. Widziałam jak się gapił cały czas na ciebie. Ma brązowe oczy i jest przesłodki.
- Nie o to mi chodzi głupia. O spotkanie mi chodzi. Ale naprawdę przyznasz, że gapił się na mnie?
- Widać było. Serio! Uwierz mi!
Po tej rozmowie postanowiłyśmy, ze dokończymy film, ale była jakaś nieobecna na nim. Pewnie myślała o BARTKU. Hmmm... ciekawe ciekawe, ale to był dopiero początek.


Co o TYM sądzicie? Fajne? To moje takie pierwsze opowiadanie. Ciekawe czy wam się spodoba. Tu jest link do mojego innego bloga. ZAPRASZAM! lovet--forever.blog.pl/

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego